Gdy przed 10-laty nasze Koło uroczyście święciło swój czterdziesty jubileusz nikt z wędkarzy nie mógł przypuszczać, że wkrótce pożegnamy do wieczności wieloletniego Kolegę wędkarza, działacza i Prezesa Zarządu Koła PZW Słomniki Andrzeja Kądzielę. Postanowiliśmy wkrótce, ze Jego pamięci poświęcimy coroczne zawody spławikowe, a patronat honorowy nad nimi objął syn zmarłego Tomasz Kądziela. Rok 2026 jest szczególny, bo nasze Koło świętuje 50-lecie swego istnienia, a większość tego czasu przypada na działalność i prezesurę Kolegi Andrzeja. Był On świetnym wędkarzem, a metoda spławikowa należała do Jego ulubionych. Święcił w niej liczne sukcesy na zawodach kołowych, międzykołowych i okręgowych. Tegoroczne zawody Memoriału Andrzeja Kądzieli były już dziewiątymi. W taki wędkarski sposób podtrzymujemy pamięć o Andrzeju wśród tych, którzy znali Go osobiście, a młodszym przybliżamy w ten sposób historię Koła.
Rekordowe upały ostatnich dni na niedzielę 2 sierpnia miały nieco zelżeć, więc zawody zapowiadały się pomyślnie. Od rana było rześko, a słońce chowało się za warstwą niegroźnych chmur pokrywających niebo. Poprzedniej nocy powietrze oczyścił niewielki deszcz, a wiatr nieznacznie marszczył lustro wody. Sezon urlopowy zapewne przyczynił się do tego, że na liście startowej znalazło się zaledwie 18 nazwisk, a przybyło ostatecznie 16 startujących, w tym jedna Koleżanka. W imieniu Zarządu, własnym i Patrona zawodów przybyłych powitał Wiceprezes ds. Sportu Kol. Staszek Łakomy. Po krótkiej odprawie przystąpiono do losowania miejscówek, które wyznaczono na brzegu północnym. Takie ich rozmieszczenie wyrównywało szanse startujących, a więc wykluczało lepsze lub gorsze warunki dla łowiących. Spławikowanie rozpoczęło się o godzinie 7.30 i miało trwać do godziny 12.00. Pierwsze kilkadziesiąt minut pokazało, że nie można zbytnio oczekiwać dobrych rezultatów. Rybki nie reagowały na zanęty, a w miarę przyzwoite brania następowały rzadko tylko u kilku kolegów. Nadzieję łowiących rozbudził ładny kilkukilogramowy karp, którego na bezzadziorowy hak (!) wyholował kol. Robert Będkowski. W miarę regularnie kolejne rybki dokładali koledzy Andrzej Salawa, Robert Basta, Janusz Halada i Piotr Dalowski. Pozostali borykali się z długimi okresami bez brań pomimo usilnych starań. W siatkach dominowały karasie, w tym kilka dorodnych leszcze. Złowiono ten kilka mniejszych karpi, a ładnego pociągnął kol. Piotr Dalowski. Ciekawymi przyłowami były dwa węgorze. Łowiący preferowali klasyczne spławikówki z kołowrotkami, rzadziej sięgano po baciki. Nikt nie zdecydował się na tyczkę. Na hakach najczęściej wisiały robaczki i ziarna kukurydzy. Dzięki spokojnej toni stosowano delikatne i czułe spławiki. Grunt w strefie połowów wynosił ok. 70-80 cm i to zapewne, z powodu silnego nasłonecznienia ostatnich dni, mogło ograniczać brania, gdyż ryby mogły się przemieścić w głębsze sektory łowiska. Ostatnie kilkadziesiąt minut poprawiło nieco częstotliwość brań, ale nieuchronny czas zawodów dobiegł końca, a syrena dała do tego ostateczny sygnał.
Do ważenia przystąpiła Komisja Sędziowska pod wodzą kol. Filipa Puty, którego debiut w tej roli wypadł świetnie i profesjonalnie. Protokół zawodów i zarazem skład Komisji uzupełniała zaś kol. Marzenka Mosur, której obecność zdecydowanie łagodzi obyczaje i poprawia samopoczucie wędkarzy. Dalsza praca nad końcowym i oficjalnym podliczenie wyników i przedstawieniu klasyfikacji spoczywała już w sprawiedliwych rękach kol. Stanisława Łakomego.
Po tradycyjnej kiełbasce z grilla autorstwa kol. Pawła Ogara przystąpiono do ogłaszania końcowej klasyfikacji i wręczenia pucharów dla zdobywców trzech pierwszych miejsc, a byli to Koledzy
I miejsce – Andrzej Salawa: 8125 pkt. II miejsce – Robert Basta: 7500 pkt. III miejsce – Piotr Dalowski: 6725 pkt. Puchary wręczali i gratulowali zwycięzcom kol.kol. Stanisław Łakomy, Marzena Mosur i Filip Puta.
Oprócz wyróżnionych kolegów ryby złowili: Mirosław Szczęsny (3500 pkt.), Krzysztof Paluch (3525 pkt.), Patryk Będkowski (4300 pkt.), Jerzy Jawień (3100 pkt.), Stanisław Salawa (3425 pkt.), Kazimierz Zębala (2775 pkt.), Janusz Halada (6600 pkt.), Dawid Jaśkiewicz (3700 pkt.), Dariusz Woźniak (5900 pkt.), Wiesław Kruczek (2500 pkt.), Robert Będkowski (5275 pkt.) i Marzena Mosur (875 pkt.). Jedynie kol. Artur Zygmuntowicz skromnie nie okazał żadnej rybki do ważenia. Łącznie złowiono 67,825 kg ryb, co jest wynikiem raczej przeciętnym.
Gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim za udział i wspaniałą koleżeńską atmosferę. Nadal zamierzamy kontynuować zawody Memoriału Andrzeja Kądzieli, a więc zapraszamy za rok!.